piątek, 14 grudnia 2012

Pigmenty Inglot- recenzja



Wiecie że lubię cienie Inglot.
Zresztą nie tylko cienie ale i szminki, błyszczyki, róże, eyeliney... można by wymieniać:P
Dzisiaj jednak chce wam pokazać coś co na prawde bardzo od nich lubię, czyli pigmenty:)




Jak widać obecnie w moim kuferku gości sześć sztuk pigmentów Inglot. Pierwsze 3 pigmenty kupiłam jakoś koło roku temu i robiłam już nimi kulka makijaży ( niekoniecznie na sobie).
Ostatnio jednak dostałam od TŻ  kolejne 3 i postanowiłam w końcu coś o nich napisać.

Po pierwsze. Pigmentami na prawdę trzeba umieć się malować. Jeżeli cienie Inglota wydają nam się Intensywne to bierzmy pod uwagę to ze pigmenty bedą z 10x bardziej intensywne i trzeba je oszczędnie nakładać.

Po drugie pigment to nie cień- chodzi mi o to że jedne pigmenty mają dobra przyczepność do skóry i bez bazy a są takie które bazy potrzebują bo inaczej rolują się pięknie schodzą z powieki. Oczywiście uprzedzę że ja zawsze używam bazy ( opadająca powieka)
Ten pigment był w pierwszej mojej trójce. I... chyba jest z niej najsłabszy:( niestety na powiece nie chce mi się trzymac a blendowany robi plamy na powiece... jednak bardzo dobrze się sprawdza jako czerwony eyeliner pomieszany z duralinem, oraz jako róż, lub jako dodatek do szminki:) Bodajże tylko raz udało mi się nim dobrze pomalować na oku, jednak w ogóle nie chce się mieszać z innymi cieniami:(

Kolejny z moich pierwszaków. W sumie to nie wiem po jaką cholerę ja go kupiłam:) Ten odcień mi w ogóle nie pasuje ,ale  bardzo ładnie wygląda na powiece,bardzo ładnie błyszczy:) Lubię go używać na dolną powiekę wtedy wydobywa z moich oczu zieleń:) Jest bardzo jasny, dobry do codziennych makijaży, ja go widzę przy makijażu dla pięknej, piegowatej, rudej dziewczyny:)

To jest moja zieleń! Ten kolor jest już bardziej niebieski niż wcześniejszy:)Ale to zobaczycie na słoczach na dole posta:) Ten cień możecie zobaczyć z zewnętrznym kąciku powieki w tym poście:) Niestety za dużo go nie widać:( za to bardzo dobrze się trzyma i pięknie mieni się na powiece! Już się nie mogę doczekać kiedy wykorzystam go jako eyeliner:) Dla wszystkich które lubią zielenie ten pigment jest obowiązkowy:)
Piękna śliwa! Bardzo ładnie wygląda na powiece, szczególnie kiedy nałożymy go w zewnętrznych kącikach lub załamaniu. Idealnie wygląda w połączeniu z brązem:) Uwaga jest na bazie ciemno szarego cienia i może on przebijać w makijażach. Bardzo dobrze się trzyma jest mocnym kolorem i niewiele trzeba aby z nim przesadzić. Tutaj go widziałyście. Moje ulubione połączenie to fiolet z bordo:)
Niesamowicie mocny pigment! zresztą to widać na swatchach na dole. Bardzo go lubię w duecie z poniższym pigmentem. Świetnie się trzyma, pięknie błyszczy się na oku, pasuje do ciepłych karnacji. Przypomina mi czerwień zachodzącego słońca. Mój zamiennik dla czerwonego cienia z paletki Sleek Sunset:) Uwielbiam go!

Ten pigment to idealny rozświetlacz. Zarówno wewnętrznych kącików powiek jak i kości policzkowych. Ostatnio jest to mój must have codziennego makijażu. Cały makijaż można oprzeć jedynie na nim, bardzo ładnie odświeża  spojrzenie . Mogłyście go zobaczyć tutaj w środku powieki, oraz tutaj w wewnętrznym kąciku. zdecydowanie go polecam!

No dobra teraz swatche:
Pigmenty w nakładane w niewielkiej ilości




A czy wy macie jakieś pigmenty Inglot? Doradzicie któreś lub odradzicie?


Ps. czy uważacie że powinnam mój blog nieco sprywatyzować? Tzn wiecie, większość z was mówi o tym co tam u was,  co ostatnio zwiedziłyście, o takich prywatnych sprawach na blogu, dzięki czemu można was "bliżej" poznać. Wiem że u mnie takich wpisów jak na lekarstwo bo pisze tylko o makijażach, kosmetykach i włosach i w sumie głupio mi tak "wybebeszać" prywatność, bo mam swiadomość że nikt tego czytać nie będzie. A może się mylę? Napiszcie mi jakie jest wasze stanowisko w tej sprawie. W razie gdybyście chciały wyrazić opinie anonimowo zapraszam do ankiety w prawym pasku na samej górze:)

25 komentarzy:

  1. Pisz o czym chcesz, jeżeli czujesz potrzebę napisania o tym co ostatnio robiłaś, to czemu nie? W końcu tytuł bloga do czegoś zobowiązuje, a przy kawie rozmawia się o różnych sprawach ;)

    Pigment podoba mi się oczywiście ostatni, muszę go zmacać w Inglocie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak własnie taki miał być to blog, takie wiesz kosmetyczne pogaduchy przy kawie a zrobiło się strasznie... hmmm... nudno bo w jednym temacie:)

      A zamacaj zamacaj:) jest świetny! Tylko portfela nie zapomnij:P

      Usuń
  2. Witaj :) nie miałam nigdy tych pigmentów ale wyglądają bardzo fajnie więc kto wie:)
    jeśli chodzi o życiowe posty to jestem za zawsze miło jest lepiej poznać osobę do której się zagląda ;)
    Zawsze posty kosmetyczne mozna połączyć z zyciowymi, nawet kilka zdań wystarczy a już nasze relacje się pogłębiają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje:) własnie chodzi mi o takie wstawki postowe:)
      a pigmenty... Warto ozbaczyć:) ja sie nie moge odkleic od pigmentów w Inglocie szczegolnie teraz kiedy w moim miescie jest pełnowymiarowy sklep:)

      Usuń
  3. Ten morski i śliwka cudne! Nie miałam okazji używać ich pigmentów... jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie ten cień jest morski! A nie zwykły zielony:P warto je zobaczyć, polecam:)

      Usuń
  4. nie lubie pigmentów bo cięzko mi się z nimi pracuje ;/ ale kolorki sa piekne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt pigmentami się cieżko pracuje, ale polecam ci ostatni, najjasniejszy:) jest prosty w obsłudze, pieknie podkreśla spojżenie:) polecam:)

      Usuń
  5. Twój blog, Ty decydujesz co się w nim znajduje :) Masz ochotę napisać o sobie to pisz :) nie masz ochoty o tym pisać to ogranicz się do spraw kosmetyczno-włosowo-makijażowych :) Zawsze znajdą się osoby lubiące/nie lubiące czytać postów prywatnych :)

    A co do pigmentów: nie mam ani jednego z Inglota, ale bardzo mi się podobają :) śliwkowy jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować bo są na prawde dobre:)
      blog jest mój ale to wy- czytelnicy dajecie mu życie i dlatego pytam:)

      Usuń
  6. oj jakie one mają piękny kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz ja też uwielbiam cienie Inglota i wiesz co mnie denerwuje? że są bardzo fajne a wszystkie polki kupują za kosmiczne ceny M.A.C`a. Niektóre kolory cieni Inglota są bardzo zbliżone kolorystycznie do M.A.C`a (no i są o wiele tańsze)... a znowu angole kupują Inglota... dość irytujące...
    Ja zbieram do palety freedom cienie Inglota i bardzo je lubię, lubię róże, lubię pigmenty (wręcz uwielbiam) i lubię szminki (choć niektóre troszkę mnie irytują słabym kryciem, prześwitują), eyelinery też są boskie. Jedyne czego nie polecam to niektórych pędzli, ale resztę serdecznie polecam.

    Ależ się rozpisałam, pozdrawiam ;)
    Paula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja tego nie rozumiem:P ja nie lubie maca a miałam odsypki oryginałów pigmentów, puder i coś tam jeszcze nie pamiętam teraz... i uważam że Inglot jeżeli nie równa się MACowi to nawet jest lepszy! Pigmenty mają na podobnym poziomie, cienie też... no i ceny niższe:) A to że w stanach kupują Inglota i się nim chwalą tak jak Polki MACiem mi nie przeszkadza:) wręcz jestem dumna że możemy się pochwalić dobrą marką kosmetyków:)

      Usuń
    2. Widzę że rozumiemy się doskonale w tej sprawie ;D
      Ach jutro jadę do Inglota!

      Usuń
    3. leć leć:) i pokaż co dostałaś w swoje łapki:)

      Usuń
  8. Ten jasny pigment w roli rozświetlacza bardzo mnie zainteresował. Mam małe oczy i kiedyś usłyszałam, że rozświetlacz jest mi niezbędny do codziennego makijażu, ma jakoby je optycznie powiększać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest dobry pomysł:) do malych oczu jeszcze biała kredka na linii wody i mocno wytuszowane rzęsy:) Takze mam małe oczy :)

      Usuń
  9. uwielbiam Inglota i wszelkie jego pigmenty ,mam pare sztuk i sie bardzo lubimy :)
    szkoda a moze nie szkoda,ze nie mam go pod reka ,na taka odleglosc w jakiej jestem moj portfel jest bezpieczniejszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak u mnie była franczyza to kupowałam raz na miesiąc.. może:P a teraz 2 razy w tygodniu chociażby szminkę we wkładzie albo cień.. to już chyba uzależnienie:P

      Usuń
  10. Wiesz, to jak kto prowadzi bloga to jego/jej indywidualna sprawa. Ja na przykład niemal nie pisze o prywatnych sprawach, bo wychodzę z założenia, że jednak blog to blog - w necie każdy może Cię podejrzeć i zobaczyć o czym piszesz. Nawet ci, co do których nie do końca ma się ochotę, bo o określonych rzeczach wiedzieli. Są jednak i takie dziewczyny, które sa bardzo otwarte, wręcz wylewne i opowiadają o takich rzeczach, którymi większość dzieli się tylko z przyjacielem. Dlatego mówię, że kazdy prowadzi bloga po swojemu, tak jak mu/jej odpowiada. Jak dla mnie, pisz tak, by treść i forma zgadzały się z tym co lubisz i jak to czujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co masz na myśli, jednak ja sama lubię czasem podczytać o prywatnych drobnostkach.. z drugiej strony to blog o makijazu i kosmetykach i wiem że czytelniczki wchodzą na niego aby zobaczyć makijaże lub recenzje:) Dziękuję że wyraziłaś swoją opinie, jest dla mnie niesamowicie ważna:)

      Usuń
  11. Błaaagam, nie ma nic gorszego [przynajmniej dla mnie :P] niż pisanie pod preferencyje czytelników. Nie pytaj. Pisz, Dobrodziejka, co na myśl najdzie! :)

    Całus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej:) Bede pisać co mnie moje ślinianki na poparzony kawą język przyniosą:P

      Ekhem... no w dobrym tego słowa znaczeniu:P

      Usuń