niedziela, 16 lutego 2014

Trądzik różowaty- co i jak cz. I

Witajcie.
Dzisiaj zapraszam was na post, który opowiada o problemie, z którym borykam się ja i moja mama. Trądzik różowaty.
W tym momencie pewnie coś wam dzwoni ale nie wiecie w którym kościele. Jakiś rumień? Pryszcze?
Zapraszam do czytania dalej:)



Co to jest trądzik Różowaty?
Trądzik różowaty (acne rosacea) jest przewlekłą, zapalną chorobą skóry twarzy. Obejmuje pierwotnie środkową część twarzy, na której pojawiają się rumień i teleangiektazje (tzn. poszerzone naczynia krwionośne), a następnie grudki i krosty. U niektórych chorych może dojść do przerostu i zwłóknienia gruczołów łojowych, co niekiedy doprowadza do przerostu ograniczonego, tzw. rhinophyma.

Trądzik różowaty ma cztery postacie i jedną tzw. odmianę:

Postać teleangiektatyczno-rumieniowata (erythematotelangiectatic rosacea): rumień przelotny lub przetrwały występuje na twarzy, zmianom towarzyszą często teleangiektazje, obrzęk twarzy, uczucie pieczenia i palenia skóry w obrębie zmian.
Postać grudkowo-krostkowa (papulopustular rosacea): obecny przetrwały rumień w środkowej części twarzy, z okresowo występującymi grudkami i krostami.
Postać z dominacją zmian przerostowych (phymatous rosacea): skóra jest pogrubiała, o nieregularnej powierzchni, z obecnością zmian guzowatych. Najczęściej zmiany obejmują nos (rhinophyma), mogą zajmować brodę, czoło, policzki i uszy. Często stwierdza się zapalenie mieszków włosowych w obrębie zmian przerostowych.
Postać oczna (ocular rosacea) jest trudną do rozpoznania odmianą choroby. Pacjenci najczęściej trafiają do okulisty z powodu przewlekłych stanów zapalnych brzegów powiek, spojówek i rogówek, co objawia się łzawieniem i przekrwieniem oczu, pieczeniem, kłuciem i swędzeniem, światłowstrętem, uczuciem obecności ciała obcego w oku. Objawem trądziku różowatego jest także dysfunkcja lub zapalenie gruczołów Meiboma (nawracające gradówki i jęczmienie, jako wynik infekcji gronkowcowej).
Odmiana trądziku różowatego – ziarniniakowy trądzik różowaty (granulomatous rosacea): charakteryzuje się występowaniem twardych, żółtych, brązowych lub czerwonych grudek bądź guzków, które mogą prowadzić do bliznowacenia. Zmiany występują na minimalnie zapalnym podłożu lub w niezmienionej skórze.

Ja choruję na trądzik różowaty I stopnia ( choć bardzo często występują u mnie objawy ocular rosacea), która tak jak pisałam objawia się przelotnym rumieniem w okolicach oczu, nosa i "jabłuszek" policzków. Jest przelotny ponieważ najczęściej występuje kiedy zjem coś co jest nieodpowiednie, lub kiedy wystawię twarz na słońce. ( O diecie napiszę za chwilę)
moja cera na co dzień- czyli delikatnie podrażniona. Wierzcie mi po ćwiczeniach, i innych rzeczach które wzmacniają widoczność trądziku wyglądam mniej więcej jak na 1 zdjeciu od lewej...

Niestety swój trądzik odziedziczyłam po mamie ( która ma obecnie II stopień)  i mimo że nie mam jeszcze 30 lat tak jak to podają w różnych źródłach, już się z nim męcze. Na dodatek nie pomaga mi to że jestem alergikiem o bardzo wrażliwej cerze:(

Co zrobić żeby nie było widać?
No i tutaj mamy całą listę zakazów, której nie zawsze się trzymam. Niestety przypłacam to późniejszym zaczerwienieniem, pieczeniem skóry i wypryskami. Ale do rzeczy:

Zabronione:  sery żółte, czekolada, kakao, wątróbka, ostre przyprawy (chili, curry, pieprz), a także sosy: winegret, pomidorowy, sojowy. Do napojów, które nasilają trądzik zaliczane są: mocna kawa, herbata, alkohole (piwo, wino, gin, wódka)

Akurat w moim przypadku dieta jest najlepszym lekiem, wystrzeganie się niektórych z tych rzeczy jest lepsze niż stosowanie jakiegokolwiek kremu ( a troszkę ich przeszłam ech). Niestety są też inne aspekty, które wzmagają trądzik, u mnie największym jest stres, więc staram się unikać zdenerwowania. W tym pomagają mi tabletki uspokajające ale nie radzę kupować ich samemu bez konsultacji z psychiatrą/ psychologiem lub dermatologiem.
Kolejne czynniki to: 
ekspozycja na słońce- przy moim uczuleniu to nawet na słońce nie wychodzę, ale dla osób bez tego problemu może nasilać trądzik więc najlepiej chronić się filtrami ( u mnie jest to SPF 50+) oraz odradzam wychodzenie z domu w upalne lato miedzy godziną 10-15 ( wiem ze czasami jest to nie możliwe...)
duży wysiłek- jeśli ćwiczycie to zwiększa się temperatura ciała a takie "podgrzewanie" nie służy dobrze osobom z trądzikiem. Nie znaczy to że trzeba rezygnować z aktywności fizycznej. Uczucie rozpalenia można zmniejszyć uprawiając sport na chłodnym powietrzu, lub w klimatyzowanym pomieszczeniu. Ja pod koniec biegania zawsze robię chłodny okład na twarz- pomaga w pieczeniu twarzy:)
lęki, zimny wiatr, przenoszenie się z zimnego do gorącego klimatu- chyba wszystko jasne:)

Co jeść ?
Była lista zakazów a teraz napiszę wam co jeść żeby zmniejszyć trądzik, lub nie  narażać się na jego "uwidocznienie":
Owoce: jabłka, wiśnie, śliwki, winogrona, granaty, jagody, jeżyny. Wszystkie te warzywa i owoce bogate są w przeciwutleniacze oraz bioflawonoidy, które wzmacniają tętnice i żyły w celu zapobiegania ich rozszerzeń, szczególnie na twarzy.
I jeszcze ryby bogate w kwasy Omega-3 (łosoś, halibut, sardynki),
W celu uzyskania Omegi-3 można stosować do jedzenia olej lniany i siemię lniane
Trzeba uzupełniać zapotrzebowanie na witaminę C, ja osobiście zażywam jeszcze rutinoscorbin.
PICIE DUŻEJ ILOŚCI WODY!

Kosmetyki naturalne, dermokosmetyki czyli co robić "na zewnątrz"?
Jako że ja jestem alergikiem i dużo kosmetyków mnie zwyczajnie uczula najlepszym wyjściem są dla mnie dermokosmetyki.
Dermokosmetyki to produkty zawierające aktywne biologicznie substancje, które mają mieć działanie podobne do tych jakie mają leki, nie uczulają, mogą je stosować osoby z wrażliwą cerą, alergiami, atopowym zapaleniem skóry i osoby z trądzikiem różowatym.
U mnie bardzo dobrze spisywała się marka Decubal i jak tylko mogę to zawsze wpada mi do koszyka krem do twarzy Decubal Face Vital Cream, ponieważ on najlepiej działa na moją twarz. Ale wiadomo każdy metodą prób i błędów powinien dojść do swojego ideału.

Bardzo dobrze u mnie sprawdza się także olejek z drzewa herbacianego ( JA MAM TEN KLIK), który neutralizuje zaczerwienienia i wysusza krostki:)
Zaparzony rumianek działa bardzo dobrze jeśli jest schłodzony w lodówce, wtedy przyłożony do twarzy zmniejsza zaczerwienienie i ochładza twarz. ALE UWAGA: rumianek potrafi mocno uczulić, u mnie niestety zdarza się że "przedawkuję" rumianek i wtedy mam efekt odwrotny od zamierzonego.
Zielona herbata- dobrze jest stosować okłady z tej herbaty ponieważ zawiera epikatechiny i epigalokatechiny, które działają przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie, które szczególnie przydatne są w leczeniu trądziku różowatego.

Wiem ze sa jeszcze inne naturalne metody ale nie sprawdziłam ich więc nie napisze więcej.

Leczenie:
Tutaj zaczyna się już bardziej poważny aspekt leczenia i niestety bardzo długi i drogi. Jest to leczenie dermatologiczne, i lekarz przepisuje tabletki i zabiegi, którym możecie się poddać. Na podstawie mojej mamy mogę napisac iż trzeba trafić do na prawdę dobrego specjalisty, ponieważ dobieranie leków to dość długa walka o ładną cerę. Tutaj często sięga się po antybiotyki, retinoidy itp. 
U mnie najlepiej spisuje się kwas azelainowy, konkretnie krem samorobiony z biochemii urody. Wtedy moja cera czuje się najlepiej i nie mam oporów przed wyjściem bez makijażu ale oczywiście w filtrze. Taką kuracje przeprowadzam najczęściej na jesień, ponieważ przy tym kremie trzeba bardzo uważać na słońce:)

Można poddać się także laserowemu zamykaniu naczynek,niestety jest to dość drogi zabieg i mnie po prostu na to nie stać. Nie mniej jednak jeżeli macie możliwość zrobić taki zabieg to myślę że po konsultacji z dobrym dermatologiem będzie to dobry pomysł.

OCZYWIŚCIE CIĘŻKI MAKIJAŻ NIE POMAGA PRZY LECZENIU TRĄDZIKU!
dlatego sama rzadko kiedy noszę makijaż:)


Mam nadzieję że ten post nieco naświetlił sprawę ale pamiętajcie że : NIE JESTEM DERMATOLOGIEM, ABY DOBRAĆ ODPOWIEDNIĄ PIELĘGNACJE NALEŻY SIĘ DO NIEGO UDAĆ. W TYM POŚCIE SPISAŁAM TYLKO I WYŁĄCZNIE SWOJE SPOSTRZEŻENIA NA TEMAT PROBLEMU JAKIE WYCIĄGNĘŁAM PO OBSERWACJI PROBLEMU U MOJEJ MAMY I U SIEBIE. NIE BIORĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA ŹLE DOBRANE LECZENIE NA PODSTAWIE TEGO POSTA.


cześć II będzie o tym jak się malować i dobierać kolory przy trądziku różowatym.

12 komentarzy:

  1. wiem coś o tym:( ale chyba przyzwyczaiłam się do mojego stanu skóry ala apacz i musze z tym żyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się przyzwyczaiłam ale staram się nie zaogniać zmian:)

      Usuń
  2. Ja już z tym problemem borykam się prawie 10 lat i bardzo pomagają algi, chłodna maska wycisza rozognioną twarz, staram się też większość kosmetyków aplikować rozpylając lub wklepując w twarz, nie trę, nie wcieram...
    Na wszelkie nasilenia wpływa u mnie wiele czynników i czasami trudno przewidzieć jak skóra się zachowa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja mama praktycznie przez całe moje życie... tylko kiedyś nie umieli tego zdiagnozować. u mnie nawet napicie sie gorącej herbaty może spowodować pieczenie i rumień:(

      Usuń
  3. Przerażający post, zdjęcia w szczególności. W tym momencie niemalże się ucieszyłam, że borykam się z 'pospolitą', choć niesamowicie upierdliwą wersją trądziku. Trzymam kciuki, żeby niedogodności było jak najmniej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety trądzik różowaty jest częstą przyczyną depresji... ludzie często wytykają palcami osoby które są w ciężkich stadiach tej choroby.

      Usuń
  4. Ja co prawda nie mam trądziku róż. ale mam cerę naczynkową "po mamie" i dermatolog powiedział jej, że nieleczone zmiany naczynkowe moga przyczynić się do powstania takiego trądziku. Wzięlyśmy się od razu za pielęgnację, w ruch poszedł Rosacin oraz Niverosin i na razie jest ok :) Odstawiłysmy kwaśne potrawy, ocet (żegnaj barszczyku), cytryny, wino i dajemy rade.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak u mnie się zaczęło od naczynek... a potem poszłam najpierw do kosmetyczki, która powiedziała żebym powiedziała że cierpię na trądzik różowaty.

      Ja ocet od czasu do czasu, niestety z kawy nie mogę zrezygnować:(

      Usuń
  5. Przez ostatni czas też myślałam, że mam trądzik różowaty. Mam sporo widocznych naczynek na twarzy i w jednym miejscu cały czas rumień. Trochę się zaniepokoiłam, gdy zauważyłam, że pojawiają się jakieś dziwne grudki i krostki. Byłam w sobotę u dermatologa i zrobiłam test na helicobacter pylori i na szczęście był ujemny. Na rumień dostałam krem Rozex, a na te zmiany trądzikowe jakieś antybiotyki i maść. Mam nadzieję, że mi przejdzie. A próbowałaś toniku PHA? Widziałam taki na BU, tylko że ten ma w składzie mocznik. A mocznik nie jest polecany do skór naczyniowych. Za to znalazłam świetną alternatywę.. tonik z PHA i kwasem laktobionowym z kolorówki. Jeszcze go nie próbowałam, ale mam zamiar. Z tego co wyczytałam kwas laktobionowy jest nawet w stanie cofnąć zmiany naczyniowe na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś o nim czytałam ale nie wiem czemu nie zainteresowałam się tak bardzo. Teraz właśnie zaczęłam czytać i prawdopodobnie przy najbliższej okazji zamówię ten tonik i zobaczymy jak będzie:)

      Usuń
  6. Na szczęście nie mam tej choroby, ale tak jak każdy mam inne problemy ze skórą. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta choroba bywa nieznośna, jednak nie należy się poddawać tylko zacząć kurację od pojawienia się pierwszych objawów. Dobrym produktem jest Acnerose - innowacyjny krem, który wnika w źródło problemu. Jego właściwości nawilżające, złuszczające i pielęgnujące sprawiają, że nie ma dla niego konkurenta.

    OdpowiedzUsuń