niedziela, 17 marca 2013

Podkłady lepsze i gorsze...

Hej dziewczyny:)
Dzisiaj w końcu chcę wam napisać post o podkładach które przewinęły się przez mój kuferek. Oczywiście nie są to wszystkie podkłady, było ich więcej, ale ze względu na to że nie mam zdjęć innych opisze te, co mam.
Kolejność nie gra roli.

Najpierw pokaże wam kilka swatchy, do których w trakcie recenzji możecie się odnieść.
góra- światło dzienne, dół- lampa błyskowa



góra -światło dzienne, doł- lampa błyskowa

Pierwszym podkładem o którym chce wam powiedzieć jest

Catrice Photo Finish nr 010, 040
Podkłady Catrice miałam w dwóch kolorach 010 i 040. Z tego co wiem w gamie jest kolorów niewiele bo chyba pięć i niestety najjaśniejszy kolor jest na prawde bardzo ciemny. Dla mnie w lato był troszeczke za  ciemny nawet jak się opale (auć) więc raczej blade polki na pewno sobie mogą odpuścić ten podkład.


Konsystencja podkładu jest taka dziwnie  musowo- kremowa, dość gęsta i niestety jak dla mnie niemiła w dotyku na twarzy. Podkład rozsmarowuje sie bardzo dobrze, niestety zapach jest nieco odpychający i utrzymuje się jakiś czas. Nie jestem w stanie określić tego zapachu. W 010 był typowo duszący, w 040 pachnie zleżałą czekoladą z dodatkiem równie zleżałych kwiatków polnych. Jednak oczywiście to są moje prywatne odczucia.
Niestety podkład trwały nie jest- na pewno nie wytrzymuje obiecanych 18 godzin (jakie to oczywiste), ściera się przy dotknięciu ręką i spływa razem z uronioną łzą.
Krycie jest średnie, jednak bardzo dużych problemów skórnych nie zakryje i co najważniejsze- świeci się. Tzn wg mnie on po prostu nie zasycha. Żeby od razu nie spłynął potrzeba przypudrować go jakimś dobrym pudrem fiksującym i mamy duże szanse że utrzyma się do max 8 godzin.

Osobiście nie podoba mi się i wydaje mi się że warto szukać innego podkładu.
Opakowanie jest wykonane z matowego szkła z czarnymi napisami, które się nie ścierają.
Cena ok 30 zł za 30 ml

Catrice 040:



Dermacol nr 208, 212,213
O Dermacolu już na blogu pisałam TUTAJ i jedyne co mogę dopisać to to  ze jednak opakowanie jest zawodne ponieważ jest z metalu i jeżeli jest zagięte w końcu może pęknąć i produkt się przez nie wyleje.
Daje baaardzo duże krycie i na prawdę trzeba mieć wprawę w rękach żeby nie zrobić sobie maski na twarzy. Może niestety wysuszać twarz, więc pod dermacol polecam używać krem nawilżający.
Dobrze sobie daje radę w przykryciu wszelkich pieprzyków, tatuaży, sińców ( sprawdzałam na sobie, kiedy w lato wychodzi mi wiele siniaków a nie chce wyglądać jak ofiara przemocy:P).
 Niestety dość szybko zaczyna się świecić i może spłynąć dlatego trzeba użyć pudru fiksującego i ew. fiksatora jeżeli robimy inne partie ciała:)


Jeśli chodzi o kolory to niestety na prawde z nimi ciężko. Mimo iż jest ich dużo, to nawet te które sa oznaczone jako ciepłe mają w sobie tony chodne a kolory ciemne, czyli numerki ponad 220 robią się pomarańczowe.
Ja mam te najbardziej "życiowe" i dzięki mieszaniu mi się jakoś używają ale wydaje mi się że lepiej kupić kółko kamuflaży z Kryolana i trafić w kolorki niż wydać na dermacol i prawdopodobnie go nie zużyć.

Dermacol 208 w akcji:

Cena 16-18 zł- allegro

Kolejne podkłady to..
Kryolan Ultrafoundation w odcieniach Alabaster i Ivory
O podkładach z Kryolana cieżko znaleźć recenzje na polskich blogach- częściej znajdziemy te w słoiczkach.
Przyznam że zamawiając podkłady miałam duże nadzieje- firma profesjonalna na pewno dobre podkłady.
Przy pierwszym użyciu, niestety się zawiodłam.

Podkłady mają konsystencje niesamowicie leistą. Krycie niestety bardzo niewielkie, które niby można stopniować ale niestety efekt maski może wystąpić. Na dodatek niestety nie jest dla każdych cer- u mnie wygląda to jakbym pomalowała się kredą po twarzy i potrafi po prostu odprysnąć- a wierzcie mi podkład na prawde nakładać umiem.
Duży plus za kolorki Ivory- idealna zółc, Alabaster- beż z dużą domieszką różu i nadają się bardzo dobrze do zmieniania temperatury podkładów. Chcemy podkład bardziej zółty- mieszamy, bardziej różowy- mieszamy.! Ale uwaga nie z każdym podkładem lubi się mieszać i wcześniej trzeba kilka razy sprawdzić.

Niestety minus za brak pompki- podkład wyciągamy szpatułką na którą nakłada się niewiele podkładu i musimy wyciąganie powtarzać
Kolejny minus- nakrętka szybko pęka. Mi pękła w Ivory i nie mogę go dokładnie dokręcić przez co musi stać pionowo.
Podkład jest dobry dla osób z idealną cerą lub do mieszania.
Cena: 45 zł

Revlon Colorstay Buff i Mocha
Podkłady te kupiłam niedawno, jednak używam codziennie i myślę że moge co nieco powiedzieć.
Produkt dostajemy w szklanym opakowaniu, niestety bez pompki- podkład po prostu wylewamy na rękę, co na początku mi przeszkadzało, teraz nie robi różnicy większej.
Jak widać mam skrajne kolory z serii dla cery tłustej i są to 150 Buff i 450 Mocha.  Buff jest idealnym kolorem dla mnie i wydaje mi się że dużo bladych osób było by z niego zadowolone ponieważ nie jest typowo różowy, ani nie jest też żółty. Jest to typowy "blady cielak", ale oczywiście w gamie kolorów mamy ich na prawdę dużą ilość co oczywiście jest dobrą informacja ponieważ każda z nas znajdzie coś dla siebie.

Jeśli chodzi o krycie to nie powiem jest dobre, przy pierwszej warstwie wyrównuje cere i ukrywa mniejsze niedoskonałości, przy drugiej cienkiej warstwie mamy już dobre krycie. Revlona trzeba rozprowadzac dość szybko ponieważ jak już zaschnie na twarzy to ciężko go rozpracować, o ile w ogóle jest to możliwe:)
Trzyma się bardzo długo- u mnie wytrzymał 10 h mimo dotykania twarzy rękoma, przetrwał także niewielkie mrzawki i wilgoć.
Nie tworzy maski jeżeli nauczymy się z nim obchodzić, ja bardzo lubię rozprowadzać go Beauty blenderem ale dobrym flat topem oczywiście także uzyskamy zadowalający efekt.
Co z matem? Osobiście nie muszę po jego u zyciu matowić cery ani nakładać żednego pudru jednak "bezpieczniej " się czuje kiedy użyje Neutral Set z Ben Nye czy innego sypańca.
Ja bardzo lubię ten podkład i jest to mój nr 2 w kategorii podkładów za dużą gamę kolorystyczną, trwałość, wygląd na skórze i za to że jeszcze mnie nie zawiódł.
Revlon na zdjęciu:

Cena na allegro ok 35 zł za 30 ml

Make up Atelier Paris 3NB
Podkład MAP po raz pierwszy kupiłam w tamtym roku jakoś na początku i służył mi przez całe lato dzielnie. Akurat odcień 3NB jest bardzo uniwersalny i wpisuje się w odcień dużej liczby polek w okresie wakacyjnym:)

Jeśli chodzi o opakowanie to mamy dość wysoką, plastikową buteleczkę z pompką która jest bardzo wygodna w użytku i troche brakuje mi jej w Revlonie.

Bardzo dobrze że butelka jest przezroczysta- widac ile podkładu nam zostaje i kiedy musimy uzupełnić wkład, ponieważ można kupić jeszcze wersje 100 ml.
MAP jest podkładem idealnym- bardzo dobrze stapia się z cerą, nie robi maski i bardzo dobrze kryje. Jest na prawde bardzo trwały, odporny na wodę i pot, na dodatek jest bardzo elastyczny- w dużej mierze go nie widać. Radzi sobie z różnymi problemami skórnymi, niestety nie jest za bardzo dla cer suchych ponieważ wtedy może być nieco widoczny. Zdarzają się także różne dermatozy, z których może spłynąć ale sa to głównie problemy które trzeba na prawdę leczyć. Nie ciemnieje.

Dużym minusem jest cena 30 ml to koszt 105 zł ale coś za coś ja wybieram jakość i zaraz koło Revlona stoi ten- oczywiście na podium. Myślę że za niedługo dokupię jeszcze inne kolory napewno 1Y i 5NB i razem z Revlonem będą w moim kuferku mieć honorowe miejsce :P

Mogłyście go zobaczyć na tych zdjęciach:




Teraz mała ciekawostka, chociaż zdażyło mi się nim malować ze względu na kolor pomieszałam go z Catrice 010 a jest to:

AA makeup BB  odcień Jasny
Oczywiście tego typu krem BB obok "prawdziwego" nawet nie stał, jednak skuszona nowością postanowiłam wypróbować... 

Odcień "Jasny" oczywiście jasny nie jest i nie wiem dla kogo skierowany jest ten produkt. Dla osób lubiących solarium? chyba tak ponieważ nie dość że kolor nie jest skierowany dla większości polek to na dodatek ciemnieje na twarzy... Nie powiem na skórze wygląda dobrze- nieco ożywia koloryt, jest bardzo lekki, prawie nie wyczuwalny, warto jednak przypudrować go żeby nie zaczął się błyszczeć chociaż nie jest to jakaś żarówa.
Przyznam że gdybym wcześniej przeczytała recenzję Agabil na pewno bym po niego nie sięgnęła.
Nie wysusza skóry.
Bardzo dużym minusem jest to że mamy tylko dwa warianty kolorystyczne "jasny" i " ciemny" i raczej tego ciemnego nie chciałabym zobaczyć...
Tutaj mogłyście go zobaczyć w duecie z Catrice


Dla mnie numerem 1 jest oczywiście MAP a zaraz po nim  Revlon i tak na prawdę tylko je polecam tym którzy zastanawiają się nad wyborem dobrego podkładu.
Przypominam że odcień Alabaster chcę wymienić więc jeżeli komuś kiedyś pasował lub wydaję się że będzie dobry- zapraszam do kontaktu.

Mam nadzieje że dotrwałyście i że odwiodłam lub wręcz przeciwnie zachęciłąm do zakupu podkładu o którym myślałyście:)
Buziaki

19 komentarzy:

  1. Ciekawi mnie ten podkład Dermacol :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moge zrobic odlewke jezeli podoba ci sie ktorys kolor:)

      Usuń
  2. Podkład z Revlona znam dobrze i używam od lat. Jeden z najlepszych jakie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tez jest bardzo dobry i wydaje mi sie ze zaopatrze sie jeszcze w warm golden, i reszta kolorow Map:) uwielbiam te podklady:)

      Usuń
  3. mam revlona :)
    pokornie do niego wróciłam, ale na dłuższą metę jest trochę za ciężki :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie revlon bardzo dobrze sie spisuje, cienka warstwa polozony w ogole mi nie przeszkadza:)

      Usuń
  4. Ja też uważam, że Revlon to bardzo dobry podkład. Moi faworyci to 123Perfect oraz HM z Bourjois i Estee Lauder Double Wear : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Double Wear jeszcze nie miałam ale poszukam go:) Bourjois chce kupić na lato:)

      Usuń
  5. Mam Revlon i jestem bardzo zadowolona. Podkłady z drogerii są dla mnie zawsze za ciemne. Kiedyś chciałam kupić Dermacol, ale teraz jest już mi niepotrzebny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też z drogerii są za ciemne na dodatek wszystkie różowe:P

      Usuń
  6. miałam ten podkład catrice i mam takie same odczucia jak Ty - poza tym miałam wrażenie, że mój odcień (nie pamiętam nazwy, ale z pewnością miał być piaskowy) był wręcz szary, cera wyglądała na niezdrową, brr.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie jest to dobry podkład chociaż 010 mieszałam z kryolanem i zuzyłam prawie do konca

      Usuń
  7. Bardzo długo się zastanawiałam nad tymi podkładami z MAP, chociaż na moment obecny są dla mnie za drogie. Który kolor wg Ciebie najbardziej jest zbliżony do Revlona CS 150 Buff?
    Mam jeszcze jedno pytanie. Rozumiem że łączysz te 2 kolory Revlona CS? Ładne odcienie wychodzą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz te dwa kolory głownie przez ciemny mocha wychodzą brąz z domieszka szarości niestety... ale w niewielkim połaczeniu można wykonturować nimi twarz:)

      Wydaje mi się ze do revlona najbliższy bedzie 2NB ale nie dam sobie ręki uciąć:)

      Usuń
  8. Podpisuję się pod Twoją opinią o Revlonie CS. Bardzo dobry podkład za niską cenę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też bardzo sobie cenię Revlona :) Ostatnio kiedy nie chce aż takiego krycia sięgam po studio fix w kompakcie z MAC'a i też przyzwoicie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja o lżejszym myslę Bourjois HM:)

      Usuń
  10. Miałam Catrice i nie byłam zadowolona, podkreślał mi suche skórki a po dłuższym czasie użytkowania miałam wrażenie że że ciemnieje mi na skórze... :/

    OdpowiedzUsuń