czwartek, 6 lipca 2017

Cienie Melkior makijaż+ swatche



W dorobku wizażysty bardzo ważne są cienie do powiek. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie że szeroka gama cieni  jest podstawą budowania kuferka. Ja palet mam wiele. Jednak kiedy jest okazja ( promocje, wyprzedaże) zawsze kupuje coś nowego. Tak było też tym razem. Promocja -30% skusiła mnie na tyle że zamówiłam 16 sztuk.

Zaraz po przyjściu zwróciłam uwagę na wielkość krążków.  Jeżeli znacie wielkość cieni Glazel to wiecie jakiej wielkości są cienie Melkior. Ogólnie w dotyku cienie obu firm są podobne, jednak o ile cienie Glazel są suche, kruche i mocno się sypią tak Melkior mają tą przewagę że są mniej suche ( ale nadal troszkę są), rozcierają się jak masełko i i mają mega pigmentacje.

lewa: melkior, prawa: inglot



Od lewej góra: sweet pink, soft peach, love letters, coral fusion, coral, orange.
Od lewej dół: kiss me, red leaf, sienna, lilith, chocolate.
 Od dołu: yellow, mint, dreams, escape.

W moim kufrze pojawiło się 16 odcieni i na razie spróbowałam kilku z nich. Z pierwszej próby jestem bardzo zadowolona. Cienie rozprowadzają się gładko, bez smug a pigmentacja jest zaskakująco dobra przy czym ciężko narobić sobie plam.








Cienie jakich użyłam w makijażu to: old leaf, soft peach, coral fusion, chocolate i sienna. Plus czerń z kobo i błyszczący pigment i Inglot.

Jak na pierwszy raz ja jestem zachwycona! Za niedługo będzie więcej w moim kuferku kosmetyków firmy Melkior!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz