wtorek, 19 listopada 2013

Moje ulubione cienie Inglot


Hej dziewczyny!
Inglot jak wiecie jest moją ulubioną firmą pod różnym względem. Jest to polska firma, ilość kolorów w palecie pomadek, pigmentów, lakierów jest praktycznie się nie kończąca i w większości miast jest dobrze dostępny. Znajdziemy tam produkty bardziej pro ( Duraline dla mnie takim jest - przyznajcie nie każda osoba wiedziałaby jak się takim czymś posługiwać), pędzle różnego rodzaju. Cienie...
 I właśnie o cieniach do powiek chciałam wam dzisiaj troszkę napisać.



Mają bardzo dużo kolorów-to już wiecie. Kiedyś już pisałam wam o moich cieniach z Inglota dzisiaj jednak chce pokazać wam moje najulubieńsze,  po które lece od razu kupić znowu jak mi się skończą.

Cienie jakie posiadam są w formie refillu ponieważ trzymam je wszystkie w glam boxie- tak mi jest po prostu łatwiej i wygodniej. Na dodatek oszczędzam miejsce w torbie a miejsca mam w niej mało:P
Zaczynamy:)



Cień nr 355- bardzo uniwersalny cielisty cień używany przeze mnie w każdym makijażu jako cień bazowy. Bardzo ładnie pokrywa powiekę i zakrywa niewielkie niedoskonałości ponieważ ma dobrą pigmentacje. Idealny pod łuk brwiowy i przy wewnętrznych kącikach oka. Uwielbiam



Cień nr 103- piękne czyste złoto, takie świeże dodające uroku. Jeśli ktoś nie lubi starego złota w makijażu a chce rozświetlic sobie powiekę to polecam ten cień. Będzie pasował większości temperaturom cer i pięknie rozpromieniał powiekę.



Cień nr 120- biała perła, używany głównie w celu rozświetlenia wewnętrznego kącika w makijażach wieczorowych. Bardzo dobra pigmentacja.



Cień nr 153- seria Noble Collection, ktrej warto się przyjżeć. Ten to taki szaro-bury brąz z połyskiem srebrnym ale gdzieniegdzie powiedziałabym że wychyla się tycio tycio wrzos. Zdecydowanie rzadko taki spotkać.



Cień nr 363- chłodny matowy brąz idealny do przyciemniania brwi i w załamanie powieki. Bardzo dobrze uwydania niebieską tęczówkę. Bardzo dobra pigmentacja.



Cień nr 428- ciemny granat na szarej bazie z srebnymi drobinkami, przepiękny odcień idealny na wieczór. Czasami trzeba uważać przy rozcieraniu żeby nie wpadł w szarość ale warto dla niesamowitego efektu. Cudo.



Cień nr 124- piękny błyszczący brąz odbijający się na stare złoto. Bardzo lubię do makijaży klasycznych, wieczorowych, dziennych idealny dla każdego. Uwielbiam.



Cień nr 327- brązowy mat troszkę cieplejszy niż 363, na pewno brak w nim szarości i czy czerwieni. Neutralny, pigmentacja bardzo dobra. Idealny na dzień i wieczór. Must have.



Cień nr 410- piękny połyskujący pomarańczowo- złoty odcień powiedziałabym duochrome którym możemy zrobić cały nasz makijaż dzienny w cieplutkich kolorkach. Piękny idealny dla ciepłych typów urody.



Cień nr 407- młodszy brat 410 również duochrom złoto- różowy. Reszta jak wyżej kolejny ulubieniec wszech czasów.



Cień nr 133 R - cień z serii Rainbow Satin najciemniejszy różowy. Wykończenie typowo błyszczące dla osób które nie boją się nienachalnego błysku. Mamy 3 odcienie którymi możemy stworzyć praktycznie cały makijaż.



Cień nr 131 R- jaśniejszy i cieplejszy róż niż 133, idealny dla osób które nie lubią typowego różu a nie lubia się także wyróżniać makijażem w tłumie. Pięknie rozświetlają oko.



Cień nr 132- coś dla wielbicielek złota i pomarańczu, bardziej dla kobiet o cieplejszym typie urody. Pigmentacja bardzo dobra. Wg mnie idealny dla posiadaczek zielonych oczu.


Teraz Swatche wszystkich cieni:














To są moje typy cieni, które można kupić w Inglocie bez wahania, a wiem że często u nich cień cieniowi nie równy.
A wy macie swoich ulubieńców cieniowych z Inglota?

19 komentarzy:

  1. Długo nie mogłam się przekonać do produktów Inglota, aż do momentu, kiedy odkryłam ich holograficzne błyszczyki i piękne, kolorowe pigmenty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie muszę zrobić taki wpis u siebie, ale wybrać moje ulubione z pośród mojej ponad 100 inglotów to będzie makabra! Na moje nieszczęście (a raczej mojego portfela) parę Twoich ulubieńców mi się spodobało.... z cieni Rainbow mam 8 ocieni, ale są to same maty i nie za bardzo przypadły mi do gustu, ale widzę, że te nowe, perłowe wersje są cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. flatego nie mam matów bo od początku mi się podobały:)
      A Pani sprzedawczyni od razu pokazała mi te Rainbow jak weszły do sprzedaży. Długo mnie nie namawiała, wzięłam 4 z 5 kolorów

      Usuń
  3. 131R - piękne! Też mam garstkę swoich ulubieńców, cienie, które mnie jeszcze nie zawiodły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 399P, 402P, 112AMC - przydają się w zasadzie zawsze :) I jeszcze jako rozświetlenie - 488DS :)

      Usuń
  4. Ja lubię wszelkiego rodzaju beże jasne, ciemne i brązy <3

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja dziś właśnie spytałam o cienie Inglota, bo kupując wysuszacz obejrzałam cienie i paletki i zaczęły mnie one kusić. ;-)

    Te pasiaste bardzo za mną chodzą.

    Dziękuję, że pokazałaś swatche! Z nieba mi spadłaś z tym wpisem. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy:)
      No ja muszę kupić sobie wysuszacz i w sumie nie wiem czemu do Inglota nie zajrzałam

      Usuń
  6. Te cienie Rainbow mi się podobają, zwłaszcza 133R. Miałam sobie takie kupić, ale jakoś zapominam o tej opcji w Inglocie. Szkoda że maty nie zachwycają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, akurat ja żadnego matu z trójek nie mam bo mi się nie podobały:(

      Usuń
  7. Oh no!
    Takie piękności!
    Uwielbiam cienie z Inglot - mam zarówno refille jak i pojedyńcze - i jeszcze mam Matrixy :)
    Inglotka na prawdę lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo ich masz :) śliczne kolorki <3

    OdpowiedzUsuń
  9. właśnie wróciłam z Inglota :) ale kupiłam róż, kredkę do oczu i grzebyczek do rzęs :) ale cienie Inglota też lubię chociaż mam ich mało

    OdpowiedzUsuń