środa, 26 sierpnia 2015

Kobieta i Siłownia cz. 1- efekty po mięsiącu.

Cześć dziewczyny!
Jak wiadomo każda z nas ma w życiu taki etap ze chce zrobić coś ze swoim ciałem. Ja od jakiś 2 lat zabierałam się do pójścia na siłownie... aż w końcu to zrobiłam.  Jak? o tym dowiecie się dalej...


Dla mnie - kompletnego lenia pod względem ćwiczeń- największą motywacją do pójścia na siłownię było to że mój mąż poszedł. Od dwóch lat zbierałam się i mówiłam że za miesiąc/ jutro/ w przyszłym tygodniu pójdę i jakoś nigdy się nie składało na to żeby iść. Wymówek było wiele: bo nie mam czasu/ bo jestem zbyt zmęczona/ bo nie umiem się obsługiwać na maszynach/ bo tam są wielcy i straszni faceci którzy dyszą....  Z sercem na dłoni i stresem w gardle pierwszy raz przekroczyłam drzwi sali tortur i czułam się jak zwycięzca-bo w końcu tam weszłam.
Nie wiem czy bym dała radę bez męża- trzymałam się jego jak przylepa bo się bałam że się ludzie będą śmiać. Na szczęście on mi pomógł i tłumaczył większość ćwiczeń.
O dziwo na siłowni nikt na mnie krzywo nie patrzył, nikt nie komentował wyglądu, nikt nie pukał się w głowę... każdy był zajęty sobą, swoimi ćwiczeniami, swoimi mięśniami. Od razu zrobiło mi się lepiej.
Po skończonym treningu, który trwał około półtorej godziny czułam się jak bohater. Zmęczony ale bohater. Byłam szczęśliwa że dałam radę tyle wytrzymać, na początek ćwiczenia cardio a potem ćwiczenia siłowe z bardzo niewielkim obciążeniem ( zależnie od maszyny ok 10 do 30 kg.)

Co mi dała siłownia po miesiącu chodzenia?
Na siłownię chodzę 4 razy w tygodniu po min. 1 godzinę. Najczęściej jest to trening obwodowy czyli ćwiczymy całe ciało w obwodzie robiąc przerwy jedynie aby przejść na inną maszynę/ wolne ciężary.  Ja często mieszam trening cardio i trening siłowy bo dla mnie jest tak najlepiej. Ćwiczenia wybierałam sama stopniowo dodając coś czego jeszcze nie robiłam i tak stworzyłam swój idealny plan. Co najważniejsze- nic na przymus, miałam się po prostu dobrze czuć.

Na efekty nie musiałam długo czekać- juz po trzecim treningu byłam w dzień o wiele bardziej wypoczęta, bo lepiej spałam. Potrafiłam przespać 4-5 h i budziłam się pełna energii do pracy. W połowie miesiąca zauważyłam znaczną poprawę jędrności skóry, szczególnie w obszarze ud, pleców i dekoltu  co od razu zmieniło kształt biustu na bardziej okrągły. Teraz po miesiącu mogę stwierdzić że jestem znacznie silniejsza- pierwszy trening dajmy na to na suwnicy - padałam przy obciążeniu 50 kg a teraz z łatwością przy większej ilości powtórzeń biorę 150kg.

Jednak po każdym treningu robiłam sobie zdjęcie w lustrze, które miało mnie motywować do chodzenia na siłownię. Na początku myślałam że nie będzie różnicy ale...
W obu przypadkach stoję luźno. Pierwsze zdjęcie po lewej jest "przed" drugie "po" czyli kiedy miesiąc ćwiczeń jest za mną. Największą różnicę widać oczywiście na brzuchu ale ja zauważyłam także spadek cm w nogach ( szkoda że nie widać na pierwszym bo trzymam pokrowiec ale nogi były bardziej okrągłe) oraz pośladkach i  bicepsach. Myślę że jak na miesiąc ćwiczeń to całkiem dużo, biorąc pod uwagę to że myślałam że nic się nie zmieni....
 Moje wymiary na dzień przed siłownią" ( 31 lipca)
  • Wzrost 162 cm
  • Waga 75,2 kg
  • Biust 102 cm
  • Talia 103 cm
  • Biodra 109 cm
  • Jedno udo 65 cm
  • Jedno ramię 29 cm
Oraz wymiary w okolicach 20 sierpnia:
  • Wzrost 162 cm
  • Waga 74,8
  • Biust 101 cm
  • Talia 95 cm
  • Biodra 106 cm
  • Jedno udo 64 cm
  • Jedno ramię 32 cm 
Jak dla mnie to jest zdecydowanie krok w przód ku lepszemu, uważam że efekty byłyby lepsze gdybym przeszła na dietę, bardziej ograniczyła słodycze i fast foody ale niestety uzależnienie od cukru zdecydowanie wygrywa. Pochwalić się mogę tym że nie pijam kawy z cukrem ani herbaty z cukrem, zrezygnowałam z napoi słodzonych ( od czasu do czasu od święta napiję się szklankę) ale batonik czy czekolada to dla mnie świętość chociaż zauważyłam że i to robi się dla mnie za słodkie i niekiedy nie kończę ulubionego Grześka czy Milki. Zapanować muszę także za ciągłym apetytem na wszelkie sosy z podstawą majonezową, które wprost uwielbiam i na pewno efekty będą lepsze. Ale wszystko przyjdzie z czasem, jak dla mnie to samo chodzenie na siłownię to rewolucja w życiu. A dieta jak i włączenie suplementów typu białko, BCAA, kwasy omega 3-6-9 na pewno i tak dołączy do planogramu bo czemu nie. zobaczymy jak się sprawdzi.

Jak widzicie w moim przypadku pójście na siłownię i włączenie w życie aktywności fizycznej to nie był czas stracony. Dużą role gra tu trening na wolnych ciężarach oraz ćwiczenia siłowe na maszynach co i wam polecam:)

Jeżeli więc czujecie chociaż cień chęci na pójście na siłownię- zróbcie to. Nawet jeśli nie chcecie zgubić wagi ani cm, ale tak po prostu dla zdrowia czy dla zrelaksowania się- warto.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz