sobota, 2 maja 2015

Kufer kosmetyczny z Castoramy

Mogę powiedzieć że mam już to co chciałam. Porządny, dobry, ładnie wyglądający kufer kosmetyczny. Może i to nie jest Zuca, o której marzę, natomiast na pewno jest to sprzęt który mnie bardzo satysfakcjonuje pod względem pojemności. O moich dylematach na temat kufra możecie poczytać tutaj KLIK, a jeśli się zastanawiać jak na początek go "urządzić" podpowiedzi możecie spodziewać się tutaj KLIK.


Nie będę wam pokazywać mojej "kolekcji" ( nie lubię tego słowa w odniesieniu do mojego inwentarza) bo zdaję sobie sprawę że niektórzy mogą się puknąć w czoło:P Chcę napisac wam o wadach i zaletach takiego modelu.
Pierwszą zaletą jest to że wygląda on bardzo profesjonalnie. Aluminiowy ( czy tam inny metal) wygląda po prostu ładnie, schludnie i czysto rzez co na początek zyskujemy dużego plusa. Taki materiał bardzo łatwo jest umyć, zdezynfekować, przetrzeć- co dla mnie jest szczególnie ważne, bo w kufrze lubie mieć porządek. Jest o dwu poziomowy dzięki czemu mogę zabrać tylko "górę" w której trzymam "małe" kosmetyki ( kredki, korektory, pudry, roże, farbki...)

Jego dolna część podzielona jest jakby na dwa poziomy. W jednej trzymam podkłady, bazy, denkami do góry żeby widzieć odcienie. Ten sektor jest poprzedzielany przekładkami dzięki czemu mogę ułożyć podkłady seriami, np do cery suchej/ matowej- znacznie skraca mi to czas szukania kosmetyku. Cała ta sekcja jest z drewna i pianki którą łatwo umyć.
Po ściągnięciu tego poziomu mamy bardzo dużo luźnego miejsca np.  na palety, utrwalacze, chusteczki, pędzle...
Kufer  jest niesamowicie pojemny, duży i zmieszczę w nim wszystko czego potrzebuję i będzie to ułożone jak ja chcę ( nie to co w torbie, w której przy pakowaniu "na szybko" kosmetyki się walały gdzie popadnie). Posiada on także rączke, za którą ciągniemy go za sobą a także kółka na których sie porusza.
 Łatwy jest w przewożeniu, zmieści się raczej do każdego bagażnika.
Wadą jego jednak jest waga po wyładowaniu kosmetykami. Ciężko go wnieść np. na 3 piętro. Niestety przez to że kółka nie są amortyzowane jeżdżenie nim po nierównym chodniku powoduje mocne uderzanie się kosmetyków w środku, co np dzisiaj spowodowało pęknięcie jednego mojego różu ( znalazłam na to jednak rozwiązanie, spód dolnej części wyłożyłam folią bombelkową ).
Swój kufer kupiłam w Castoramie w cenie 220 zł co nie jest zbyt wysoką ceną za to, co dostajemy do użytku.
Jeżeli się zastanawiacie nad kufrem to polecam- jeżeli posiadacie samochód i nie będziecie musiały długo nim jeździć po polskich chodnikach czy kocich łbach.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz